Link 07.01.2008 :: 17:59 Komentuj (12)

 


Wszystkiego dobrego w 2008, jak wasz Sylwester, bo mój skończył się wczoraj, z tej okazji pozdrawiam całą rodzinę Bizarre, kto wie, ten wie. W Nowy Rok po dwóch tygodniach najebki wkraczam z pytaniem : "Ile można"? Odpowiedź brzmi : "można długo". A teraz nadchodzi czas orki. A-ha, by zdementować trochę plotki - jeszcze nie przeprowadziłem się do Warszawy. Chociaż pewien nacisk na słowo jeszcze jest. Tam ludzie wiedzą, co to znaczy żyć na krawędzi. Wszystkiego Dobrego!


{blogfrog}
Link 09.01.2008 :: 00:20 Komentuj (44)

 


Widzę, że po moim tekście w "Dzienniku" atmosfera zrobiła się lekko parząca. Przeczytałem go jeszcze raz, i stwierdzam co następuje - ani przez chwilę nie obrażam w nim Wawrzyńca Pruskiego, co więcej, kładę na niego same superlatywy, bo powiedzieć o blogerze że ma promil talentu literackiego to jak powiedzieć o debiutancie, że ma duże szanse na Nobla. Jest też zdanie, w którym używam jego bloga jako jakościowej przeciwwagi dla reszty opisywanych w tekście. Naprawdę nic do niego nie mam, co nie znaczy, iż uważam jego wesołą twórczość za wybitnie ważką dla polskiego piśmiennictwa. Co więcej, wydaje mi się, że on sam tak nie myśli - i to czyni właśnie faceta sympatycznym. W każdym razie, większość blogów literacko ssie, ten też - z tym że mój blog nie jest żadnym autonomicznym i konsekwentnym zbiorem tekstów, a czymś w rodzaju ambony z newsami. Gdy mi się chce - a chce mi się rzadko - pełni też funkcję jakiegoś zbieracza śmieci i podklejonych jutubów. No ale już dobrze dzieci, luz. Wszystkim, którzy po moim tekście w "Dzienniku" narzekają, że tak się czepiam biednych polskich blogerów, przydałby się, cytując Popka z Firmy "na odmułkę kop na mordę". Tym metaforycznym kopem na mordę niech będzie dogłębnie wstrząsająca książka Wojciecha Tochmana "Wściekły pies", za którą jeśli autor nie dostanie w tym roku Nike, to jakiekolwiek nagrody literackie w tym kraju nie mają sensu. Tochman jest wybitnym pisarzem non-fiction, przepuszcza wyrazy przez budzący grozę durszlak hiper-umysłu i potężnej empatii, kreuje mapy wydarzeń i detali, od których mocno piecze dusza. Pisze o sprawach, które nie dają spać w nocy, dotyka najważniejszych problemów polskiego mentalu, ale bez taniej, krytyko-politycznej agitki. Nie daje odpowiedzi. Wzbudza strach. Pisze wspaniale. Znajdźcie mi, kurwa, takiego blogera.


Wszystkiego dobrego!


{blogfrog}
Link 23.01.2008 :: 04:41 Komentuj (24)

1 lutego 2008 w Olsztynie będzie miał miejsce tzw event - w Klubie Środowisk Twórczych wystąpi składający się z moich przyjaciół zespół Trzeszcz, natomiast w ramach supportu ja będę czytał fragmenty
"Radia Armageddon". Opowiem trochę również o samej książce, i z chęcią odpowiem na pytania dobiegające z publiki. Po wszystkim będzie after i najebka, wejście może być biletowane, ale nie powinno być jakoś bardzo drogo.
Impreza ma być, może zbyt szumnie, reklamowana jako "Żulczyk vs. Trzeszcz", kontry żadnej nie będzie, wiadomo, że trzech sprawnych muzyków to zawsze dużo większa atrakcja niż jeden baran za szybko czytający swoją powieść. Mimo wszystko zapraszam serdecznie, będzie tym śmieszniej, że żadnego spotkania ze mną nikt nie będzie prowadził. I ogólnie nie mam pojęcia, jak to będzie wyglądać. Dozo w Olsztynie. Godzinę podam na dniach.

{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com