Komentowania recenzji  ciąg dalszy - więc, doczekałem się pierwszej negatywnej, drukowanej opinii na temat "Radia". Opublikowało ją czasopismo Newsweek, i bardzo dobrze; źle bym się czuł zbierając same pochwały, tudzież przyjacielskie klepnięcia po plecach. Trzeba się od czasu odmulić, zejść na ziemię, trochę odetchnąć i przypomnieć sobie o pokorze w pokonywaniu padołu ciernistego żywota tego - oczywiście najlepiej, gdy zrobi to ktoś z boku. "Newsweek" pisze, że po otwarciu mojej drugiej książki nadzieja młodej polskiej prozy w osobie Jakuba Żulczyka okazuje się być nadzieją płonną. No cóż, ja w ogóle czerwienię się na samą myśl, że ktokolwiek mnie jako ową nadzieję traktował. Dalsze opinie magazynu są następujące - fabuła "Radia Armageddon" jest nudna. No cóż, nuda to pojęcie relatywne, moją skromną osobę w kinie zamęcza na śmierć francuska nowa fala, a oglądając w kinie "Die hard 4" trzymałem się kurczowo poręczy w multipleksie, do tego od tików nerwowych wokoło rozsypywał się popcorn. Ale ktoś inny może mieć zupełnie odwrotnie, i ja to szanuję - rozumiem, że można doznawać przy "Windą na szafot", a ziewnięciem zbywać najlepsze sceny w historii kina, czyli np moment gdy Bruce Willis rozpierdala za pomocą ciężarówki F16. Z recenzji z Newsweeka pamiętam jeszcze, że w "Radiu Armageddon" dokonuję jakiejś strasznej generalizacji w przedstawianiu przekroju społecznego młodych ludzi. No cóż, bardzo się starałem - widocznie w oczach recenzenta mam dalej zbyt małe możliwości aparatu recepcyjnego. I pewnie tak jest. Nie pisałbym jednak o tym wszystkim, gdyby nie jeden drobny fakt - otóż znam ( niestety nie w tzw realu, jedynie drogą internetową ), autora tej recenzji, Maxa Fuzowskiego. Biorąc pod uwagę ten fakt nie umiem nie podejrzewać tego, że ocenę mojej powieści w oczach Maxa lekko zaburzyły nasze wspólne przeżycia podczas naszej wspólnej pracy dla portalu internetowego Relaz. Max, w tym momencie naprawdę chcę cię przeprosić. Głęboko wierzę w to, że pogarda jaką żywisz dla moich zdolności prozatorskich jest czysta - i pragnąłbym, aby taką została, nie zmącona przez jakiekolwiek stare waśnie, tudzież konflikty. Otóż, proszę Państwa, Max to bardzo ambitny człowiek. Kwiat polskiego dziennikarstwa, z godną podziwu determinacją uprawiający fach dziennikarza literackiego chociażby w Dzienniku, gdzie również zdarza mi się pisywać. Na marginesie, pewnie tak jak Max, cenię sobie tę współpracę. Dlatego przepraszam cię Max, że jako redaktor działu recenzji na Relazie, razem z moimi współpracownikami nie doceniliśmy twoich zdolności jako autora tekstów. Że torpedowaliśmy twoje teksty, odrzucaliśmy już napisane, a te przyjęte przeredagowywaliśmy w jakichś 70 %. Przepraszam, również w imieniu moich współpracowników, że nie chcieliśmy twoich recenzji książkowych, i to wyłącznie nasza wina, że błędnie ocenialiśmy ich potencjał zarówno warsztatowy, jak i merytoryczny. Napisałeś nam, że jesteśmy najgorszą i najbardziej wymagającą redakcją z jaką dane ci było współpracować - no tak, może rzeczywiście jako portal internetowy z ambicjami, jak to mówią, sraliśmy wyżej, niż mieliśmy dupę. Jeszcze raz, Ciebie, kolegę obecnie z łamów "Dziennika", tym razem na kompletnie równych prawach autora - freelancera, proszę o wybaczenie i puszczenie w niepamięć owych starych waśni. Ze szczerą nadzieją, że od tej pory twój dystans do mojej książki, i jej, według ciebie, głupiej i nudnej fabuły jest już kompletnie szczery. Swoją drogą, mam nadzieję, że lakoniczność i enigmatyczność niektórych stwierdzień wynikała jedynie z ograniczeń łamowych działu Kultura w Newsweeku i z chęcią usłyszę ich rozwinięcie, chociażby drogą mailową. Adres korespondencyjny w stopce bloga.

P.S. Ksiądz proboszcz przypomina, Wrocław, Złe Wychowanie, sobota 19 kwiecień 18 30, a 21 poniedziałek Warszawa, Regeneracja, godzinę podaję na dniach
Name:


Komentarze:

27.04.2008 :: 22:09 :: 83.9.22.121
elo
pierdolić pierdolić

23.04.2008 :: 22:45 :: 87.205.53.139
nnn
Żenująca odpowiedź? Tjaa... bolą to wasze odpowiedzi.
Radio jest książką wspaniałą. Świetny język, genialna fabuła.
A argumenty pana Maxa jakoś do mnie nie przemawiają.

22.04.2008 :: 14:35 :: 194.149.228.219
barbapapa
Żenująca jest odpowiedź na krytykę. Zupełnie cos tam nie na temat, ze francuska fala i szklana pułapka. A potem, że jakis tam Max się mści bo na jakims tam portaliku go Żulczyk nie puszczał. Nie no po prostu to są jakies klimaty w stylu Doda vs Saleta. A propo słyszałem kawałek tej powieści na YouTube wystarczy jedno słowo - męka. Po co wogle taka gruba, kto teraz ma czas na takie cegły dobra powieść nie powinna mieć więcej niż 17 stron.

20.04.2008 :: 20:59 :: 83.6.83.155
k
stary, naucz się kurwa znosić krytykę.

20.04.2008 :: 10:48 :: 84.10.107.205
Ly St
Książka jest kiepska, miałka, nadęta. Wszyscy o tym wiemy, po co udawać, że jest inaczej? Recenzja w "Przekroju" ciekawa i trafna. Żulczyk jest Tolą Szlagowską.

19.04.2008 :: 09:59 :: 83.8.88.65
mahabharata
tak naprawdę, to wolę tutaj czytać obrażliwe komentarze czytelników od samych notek. Chyba że autor sam je pisze, wtedy szacun ;-)

18.04.2008 :: 23:52 :: 212.76.37.154
pizda
dalej twierdze ze rzulczyk ma malego jej

18.04.2008 :: 04:12 :: 89.76.187.199
"swiezy" czytelnik
w sensie ze obaj jestescie pedalami

18.04.2008 :: 00:48 :: 87.205.166.33
olek kibolek
głosowaę na was obu, jesteście siebei warci

17.04.2008 :: 23:58 :: 81.168.138.108
john elton
wyjdźcie wspólnie z szafy

17.04.2008 :: 22:35 :: 89.78.21.239
mf
Właśnie widzę w Przekroju, że mamy identyczne szafy, a na nich nawet podobne tytuły.

17.04.2008 :: 21:34 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk > czechowicz
już pamiętam. Wie Pan, z takimi sprawami to nie do mnie, tylko do wydawcy; najlepiej zadzwonić pod telefon, który jest podany na www.lampa.art.pl

17.04.2008 :: 19:03 :: 87.207.221.101
Czechowicz
Panie Jakubie, piszę sporo o książkach, a Pańskich nie znam - choć bardzo chcę poznać - i kiedyś tam napisałem w tej sprawie maila na adres domestosowski ze strony głównej :-)

17.04.2008 :: 16:07 :: 87.205.166.33
oddajmy głos ekspertą
pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82%C4%99dy_logiczno-j%C4%99zykowe#B.C5.82.C4.99dy_w_argumentacji

17.04.2008 :: 15:33 :: 83.24.163.52
aj
ale żenu. a zreszto, adekwatnie "chujowa" jest recenzja vargi przy tym toku rozumowania.

/zreszto, jest chujowa/

17.04.2008 :: 13:09 :: 89.228.203.252
lol
w empiku alfabetycznie, obok ziemkiewicza
okładka w realu korzystniejsza, ale ciągle daleko od dobrze ;[

16.04.2008 :: 21:43 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk > czechowicz
jaką propozycję? proszę powtórzyć, umknęło, przepraszam

16.04.2008 :: 19:15 :: 87.207.221.101
Czechowicz
Czy w związku z tym, że tak Pan przeżywa każdą recenzję, nie odpowiedział Pan na moją propozycję, bojąc się ewentualnej krytyki? Pisarza generalnie nie powinno obchodzić JAK piszą o jego książce, ale że w ogóle piszą.

16.04.2008 :: 15:32 :: 84.10.236.213
CHWDP
Maks - Ty HUju , Masz od teraz przejebane w Hucie. Pokaż się na osiedlu to cię załatwimy, CRACOVIA Pany. ELooo

p.s. przy okazji zadzwoń do Biołego, bo mu jeszcze wisisz za wora.

Elo Wariaty.

16.04.2008 :: 13:09 :: 213.180.137.170
bezstronny
Max - piszesz swoje recenzje na poziomie 1 klasy gimnazjum nie wiem kto ci płaci za wierszówkę - płonna nadziejo polskie dziennikarstwa. Chyba "Z przyczyn - że tak powiem - towarzyskich "- są one drukowane - większych farmazonów nie czytałem już dawno...

16.04.2008 :: 01:05 :: 89.228.219.209
xxx
i said r u gonna be my
mf

15.04.2008 :: 23:13 :: 78.8.3.9
wolfhead
skoro Pani Beata cięła to może tylko ona zna się na literaturze...
Bo i Max i Jakub to dwie strony tej samej chujni. pompatyczna-elegancka i uliczno-psełdogonzo.
gratuluje chłopaki! świetnie się uzupełniacie.


15.04.2008 :: 20:40 :: 84.10.236.213
frank
W windzie na szafot muzykę robił Miles Davis; to było w tym okresie kiedy miał jeszcze kontakty z Greco wiec mimo wszystko polecam.


15.04.2008 :: 18:19 :: 83.238.235.162
mlk
mf 1 : 0 jż

A co do spotkań, kiedy, Kuba, wbijasz do kato?

15.04.2008 :: 18:17 :: 193.23.174.254
mf
aha, ten ostatni wpis to moj, czyli nie tego mf co wczesniej. przepraszam za zamieszanie - takie mam inicjaly, nie chcialem sie pod nikogo podszywac :D

15.04.2008 :: 18:15 :: 193.23.174.254
mf
kurcze, myslalem ze mlodzi-kul pisarze maja do siebie wiekszy dystans i takie zale wylewaja sobie ewentualnie w mailach, a nie protekcjonalnych wpisach na blogu. milosc wlasna to podstawa, ale bez przesady - skoro deklarujesz otwartosc na krytyke, nie wesz wszedzie spiskow...

15.04.2008 :: 16:47 :: 83.8.109.25
zjom
ok. No to "Newsweek" zaliczony. Teraz czekamy na "Przekrój".

15.04.2008 :: 16:17 :: 81.168.138.108
wyjmij korek
ego ego ego ego

15.04.2008 :: 14:32 :: 89.78.21.239
mf
Jakubie, cóż mam Ci napisać? Bronić się przed zarzutami o ignorancję (która Cię poraziła) i mściwość czy nie? Nie bardzo wiem jak, bo to zarzuty czysto nie merytoryczne i za pomocą takich tylko argumentów mógłbym na nie odpowiedzieć. Tak oto mógłbym na przykład napisać, że taki Shuty, którego recenzowałem w tym samym co Radio numerze Newsweeka powinien mi – idąc Twoim tokiem rozumowania - zarzucić, że się go czepiam, bo on w Arte pisał felietony, a ja tylko recenzje i teraz z zazdrości oceniam negatywnie jego książkę. Mimo to tego nie robi. Tylko, że Ty i tak będziesz obstawał przy swoim, nie dopuszczając myśli, że wszystko co napisałem jest zawodową opinią recenzenta. Że książkę faktycznie uważam za słabą, zbyt długą, przegadaną; media ogłosiły Cię prorokiem pokolenia, a Ty próbujesz temu sprostać. Zapewne mi nie uwierzysz, ale wolałbym, żebyś napisał powieść dobrą a nawet wybitną. I nie chodzi o jakąś nieujawnioną sympatię, którą Cię darzę, a czysto egoistyczne pobudki. Po prostu wolę czytać właśnie tego rodzaju dzieła. Zapewne znów mi nie uwierzysz, ale na Radio czekałem, bardzo byłem go ciekaw i nawet pobiegłem do Empiku, jak tylko usłyszałem, że jest. I bardzo dobrze, że go bronisz, Twoje święte prawo, a może nawet obowiązek. Pytanie tylko dlaczego przy okazji atakujesz mnie personalnie na forum publicznym, próbując za wszelką cenę zdyskredytować moją opinię.

15.04.2008 :: 12:27 :: 83.175.191.125
jakubzulczyk
mf :

mój drogi maksie, cieszę się, że się odezwałeś. wiem, że conajmniej jeszcze jeden tygodnik planował negatywną recenzję z radia i żałuję, że nie została ona opublikowana. naprawdę nie jestem kimś, kogo dotykają złe recenzje i cieszę się z nich jedynie trochę mniej, niż z tych dobrych. niestety, twoja recenzja w newsweeku poraziła mnie najpierw poziomem ignorancji, a potem, no cóż, nazwiskiem autora. nie moglem nie przypomniec sobie starych dziejow, tym bardziej, ze twoja zapalczywosc i ambicjonalizm wskazywaly rowniez na to, ze nieobcy jest ci slodki smak vendetty. jesli uwazasz, ze jest inaczej - ok. i didn`

15.04.2008 :: 11:47 :: 213.134.160.231
franklin delano
Musicie PAnowie wyzwać się nawzajem na pojedynek . Proponuję walkę na wkłady do piór kólkowych, ewentualnie rzut myszką od laptopa. Miniaturowy kabelek myszki oplecie sie na szyji przeciwnika raz na zawsze grzebiąc jego (wątpilwą) karierę pisarską.

15.04.2008 :: 11:20 :: 89.78.21.239
mf
Przed chwila ze smutkiem odebrałem informację, iż autor „Radia Armageddon” postanowił zaatakować mnie na swoim blogu. Właściwie wszystko byłoby OK, gdyby chodziło o merytoryczną obronę powieści, lecz widzę, że postanowiłeś Jakubie uderzyć we mnie osobiście.
Faktycznie w ostatnim okresie ciężko się mi układała współpraca z Relazem. Przemek i Beata zrzucili ze trzy moje teksty. Żebyś Ty miał w tym jakikolwiek udział, nigdy nie słyszałem. Tym bardziej, że przez rok współpracy z Relazem, za czasów, gdy to Ty, a nie Beata, byłeś w nim czołowym redaktorem nie spadł ani jeden mój artykuł. Dopiero dziś dowiaduję się, że powinienem mieć żal do Ciebie. Wybacz, lecz mimo to nie mam, tak to już jest w dziennikarstwie. Tak się zresztą składa, że w dalszym ciągu mam na dysku wszystkie wysłane teksty, nie bardzo chce mi się je porównywać z opublikowanymi, ale nie przypominam sobie „70procentowego przeredagowywania”. Ale za to w dalszym ciągu uważam, że teksty dla portalu internetowego powinny być krótkie i zwięzłe, a nie rozpisane na 15 tysięcy, jak to Relaz pod koniec swego żywota praktykował. Jak skończył, wiadomo. Mniejsza zresztą o to, przykro mi, że były (i aktualny) kolega redakcyjny zrobi wszystko (włącznie z wypisywaniem farmazonów o kwiecie dziennikarstwa i ambicjach), aby zdyskredytować autor recenzji, która nie przypadła mu (temu się akurat nie dziwię) do gustu.
Piszesz, że szanujesz odmienne opinie, lecz to – wybacz - wierutna bzdura. Nie tylko (zupełnie niepotrzebnie) atakujesz mnie personalnie, ale też pomijasz najistotniejszy wątek z mojej (to fakt krótkiej, zbyt krótkiej, ale tak wyglądają realia w dużym tygodniku) recenzji. Nie będę go przytaczał, bo to w końcu Twój blog i to Ty sprzedajesz swoją wizję rzeczywistości odwiedzającym go fanom, tudzież innym ciekawskim. I nie chce mi się jakoś – znów wybacz – wierzyć, że zapamiętałeś jedynie, iż uznałem Twoją powieść za nudną. Tym bardziej, że tego nie napisałem. Dlatego też nie zamierzam na ten temat dyskutować. Jeśli jednak będziesz faktycznie otwarty na merytoryczną dyskusję, jestem do usług (mail poniżej).
Z przykrością muszę Ci powiedzieć, że gdyby moja negatywna opinia na temat „Radia” była w redakcji odosobniona, to recenzja powieści w ogóle by się nie ukazała. Wszystko wedle miłosiernej zasady, że o młodych lepiej nie pisać w cale niż źle. I powiem Ci jeszcze, że w innych redakcjach mało pochlebne teksty na temat „Radia” również czekały na druk. Nie doczekały się. Z przyczyn - że tak powiem - towarzyskich. Ale o tym zapewne sam wiesz.

max.fuzowski@gmail.com


15.04.2008 :: 09:09 :: 83.4.173.219
dj
ach i po coz te osobiste wycieczki
o2 ssie po calej linii

15.04.2008 :: 09:01 :: 62.87.242.174
beat
ja Maxa przepraszać nie będę.

15.04.2008 :: 07:47 :: 62.21.74.29
żenata
generalnie jakaś wkurwieńcza wiązanka na jednym wdechu. Zachowuj się, trzymaj fason