W ostatniej chwili, przepraszam, dzisiaj w Wwa, w Regeneracji Jakub Żulczyk live, 20:00, prowadzenie : Monika Powalisz


 



Bezimienny artysta ma u mnie conajmniej dwa piwa, dawno tak nie rżałem przy porannym, jak to mówi mój kolega odpowiedzialny za reklamę w jednej z olsztyńskich firm, "monitorowaniu internetu".

Name:


Komentarze:

05.05.2008 :: 19:58 :: 83.10.107.116
damian,
moje wrażenia po lekturze pierwszej powieści żulczyka : www.biblionetka.pl/art.asp?kom=tak&oid=0&aid=72148

25.04.2008 :: 07:28 :: 83.29.120.167
blądi
co za niewybredna prowokacja

24.04.2008 :: 18:52 :: 86.40.223.97
ortu
Jakub Zulczyk ma najlepszych czytelnikow na swiecie.

24.04.2008 :: 13:23 :: 80.237.152.53
..::sWe3tTy::.
...nIo sIuPeRaNcKa Ta TfFoJjA kSiOnZeCzKa!!!!!! :*:*:* .... Mi SiE pOdObAuA i MoIm PrZyjAcIeLoM tEsH!!!!..... :D:D:D ..tIa... .. nIe WiEm CiO tU jEsHcZe :D....... pOzDrUfFkA!!!!! :*:*:* PrZyJeC dO rAdOMiA hEhE :D:D:D

23.04.2008 :: 21:45 :: 89.187.240.8
mroczna
zapuściłeś włosy ~_0'

23.04.2008 :: 19:35 :: 83.8.118.245
art
nie mowiac juz o tym, ze z nadziei zadna ameba ;)

23.04.2008 :: 18:34 :: 83.4.233.51
anax
dyskredytowanie pisarza za to, ze jego bohaterowie są malo inteligentni i niedoświadczeni jest idiotyczne. poza tym - kto powiedzial ze naiwna postawa bohatera literackiego musi napotkac 'odautorską kontrę'? och, co na to emil zola. a 'ironiczny nawias' kazdy sobie sam stawia, tam gdzie mu sie podoba.
cala ta gowniana recenzja jest emo-nabuzowana jakimis pop-kwietyzmami i powiedzonkami z przedszkola (inteligencja na poziomie sredniorozgarnietej ameby - wtf, moja wychowawczyni w hajskulu uzywala tego wyrazenia gdy probowala byc cool) i zajebiscie nieprofesjonalna. niezaleznie od tego, czy komus radio lezy czy nie lezy, a mi akurat lezy raczej sredniawo, sendecki dal dupy. chociaz szarpal sie o ta recenzje z reszta redakcji i koniecznie chcial ja sam napisac. hihi.


23.04.2008 :: 17:36 :: 89.25.159.179
XXX
kiedy spotkanie wutorskie w katowicach ??? planowane jest takie???

23.04.2008 :: 17:17 :: 83.8.99.72
art
a w "przekroju" napisali, ze:

"Materiał, który aż się prosi, by zorganizować wokół niego ironiczne tańce, Żulczyk najwyraźniej wziął za brzęczącą monetę. Jego bohaterowie-narratorzy, których inteligencja i rozpoznanie świata sytuują się na poziomie średniorozgarniętej ameby, plotą i plotą bez najmniejszej odautorskiej kontry, zaznaczenia dystansu czy nawiasu, w który można by wziąć całą tę opowieść."

no coz - troche sie usmialam, ale troche przykro mi sie zrobilo, b. mi zal autora, ze nastolatkiem nigdy nie byl i ze ma tak zajebisty do siebie dystans. poza tym nie wiem, jak mozna pomylic bohaterow ksiazki z ich autorem... no coz. moze z dystansu jeden diabel to sie wydaje. panu recenzentowi wiec sugeruje zakup lornetki ;)

"Na moment tylko pojawia się płomyk nadziei, bo finał książki jest aż tak patetyczny (i idiotyczny zarazem), by zasadnie zrodzić podejrzenie, że to jednak wyłącznie opasły żart, ale ogienek natychmiast gaśnie."

mnie final tez na swoj sposob rozczarowal (zmiazdzeniem cypriana), no ale co zrobic...

23.04.2008 :: 15:18 :: 212.76.37.206
q
bo czytam jeszcze raz swoja wypowiedz i sam nie rozumiem, wiec tlumacze na wszelki wypadek, ze w czwartym jej slowie mialem na mysli autora recenzji przekrojowej, a w ostatnim autora ksiazki. uluru: wyjasnisz termin "kapa" bo nie znam?

23.04.2008 :: 08:21 :: 86.40.223.97
uluru
Autor recenzji w "Przekroju" chyba nie zauwazyl, ze ta ksiazka to tekst ezoteryczny i ze Jakub Zulczyk jest nie z tego swiata, gdzie ludzie gardza glitterackimi pretensjami i gdzie od literata oczekuje sie, ze swoich czytelnikow nie bedzie traktowal jako potencjalnych fanow, gdzie w gazetach ksiazek nie ocenia sie po tym, jak sie w nich czytelnik odnajduje, tylko po tym, jakie zastosowano w nich rozwiazania artystyczne a nie swiatopogladowe. Oprocz tego: co za kapa z tego czlowieka, skoro nie zyje w tym samym swiecie co ty.

23.04.2008 :: 07:34 :: 212.76.37.206
q
jk hum > a mi zal autora, bo to dla mnie taki Klata, taka cipa z totalnie innymi konotacjami, no ja nie wiem jak on ma to kumac skoro zyje w innym swiecie niz autor.

22.04.2008 :: 10:20 :: 213.134.170.64
olgadre
bo to bylo naprawde w ostatniej chwili np jak ja wysiadalam na stacji krakow

21.04.2008 :: 23:55 :: 78.8.113.146
matalka
słabe tłumy w tej regeneracji i za mało sensacji

21.04.2008 :: 22:50 :: 86.40.223.97
jk hum
Ale miazge z ciebie zrobili w "Przekroju". Az mi zal.

21.04.2008 :: 09:43 :: 83.238.10.23
plum
Jestem na 300-ej stronie radia i cały czas czytam czyli nie jest źle;] ale jeśli choć jeden młody, który ją przeczyta zacznie myśleć samodzielnie albo chociaż chwilę się zastanowi bo o założeniu kapeli nie wspomnę - to za to mega szacun. cu@rege

20.04.2008 :: 17:43 :: 86.111.110.181
nadia t.
dobre:) książke czytam pozytywna veri:P ciekawie spostrzegasz świat i chyba masz w oczach rentgena < nie boja sie ciebie ludzie?>! ten utwór lyteracky czytaja nawet osoby które stronią od tego typu rozrywek zabijajacych cenny czas! kiedy koszulki będa w sprzedazy:P (kce takum) pzdr*

20.04.2008 :: 17:06 :: 85.221.150.160
www.pognieciony.blog.pl
Jako Tokio Hotel wyglądasz strasznie :]

20.04.2008 :: 05:43 :: 78.8.135.219
jakubzulczyk > klepsydra
kurczę, dzięki. tzn nie czuję się, jakby ktoś mi rozkradał duszę, ale czuję, że ktoś nade mną pomyślał, co jest na chwilę obecną deprymujące ale również bardzo miłe

19.04.2008 :: 23:30 :: 83.31.118.106
aga
haha bosko. jednak fajnie byc zulczykiem :).

ps. tłuste to twoje radio!
ale fajnie sie czyta

19.04.2008 :: 22:35 :: 77.253.187.192
pola
bk

19.04.2008 :: 13:32 :: 83.6.26.129
klepsydra
i nie słuchaj ludzi pokroju Vargi. to tylko kolejni sprzedawcy w hipermarkecie, którzy traktują swoje książki jak produkty

19.04.2008 :: 13:26 :: 83.6.26.129
klepsydra
czytam Twoją książkę, za nią też z góry dziękuję, bo to jedna z ciekawszych rzeczy jakie się ukazały. dobrze, że masz power i piszesz. starasz się żeby był w powieści jakiś plot, to też jest rzadkie i wydaje mi się bardzo potrzebne - co to znaczy żeby większość młodych twórców wychowana przecież na bardzo 'plotowym' kinie popkultury - tak bardzo pisała 'nie-plotowo'? -tak więc tego mi po prostu bardzo brakowało. jesteś obserwatorem bardzo wnikliwym, wręcz gorączkowym. i to Twój wielki talent. ale też i przekleństwo, bo książka tonie w powodzi obserwacji, relacji, jakbyś się bał, że o czymś zapomnisz, czegoś nie napiszesz, coś pominiesz. Że nie udowodnisz, że jesteś taki wnikliwy i utalentowany. I to mi strasznie przeszkadza w czytaniu tej powieści. W 'Zrób mi jakąś krzywdę' również to niestety było. W 'Radiu...' się to pogłębiło - jakbyś uznał, że 'dobra, kurwa, tam was głaskałem, teraz wam pokażę'. I to czuć. Zdradza to, wydaje mi się, Twoją postawę i to jak się ustawiasz do Sztuki w ogóle. Starasz się przypodobać czytelnikowi, recenzentowi itp. Jest to wynikiem narcyzmu. I to bardzo mieszczańskiego i głęboko tak naprawdę 'ze szkoły prywatnej'. Nie jest to tak naprawdę bezczelne tylko udaje bezczelność żeby być fajne i się podobać. Każdy chce się podobać. Wydaje mi się jednak że Artysta musi się potwornie starać żeby olać podobanie się w dochodzeniu do jakiejś tam Prawdy. To jest po prostu Misja - słowo obśmiane w każdy możliwy sposób, ale słowo w gruncie rzeczy niezniszczalne. A ta Twoja postawa staje się tak naprawdę ważniejsza od tego co piszesz, zaćmiewa to co piszesz. Każe mi patrzeć na każdej stronie na Jakuba Żulczyka erudytę i wnikliwego obserwatora, najbardziej bezczelnego z młodego pokolenia. Tobie się to podoba, tak bardzo głęboko. Wypierasz to, bo nie wypada. 'Próżność', jak powiedział diabeł w 'Adwokacie diabła' - 'mój ulubiony z grzechów'. Przez tą próżność, której dałeś się pokonać (każdy artysta z nią walczy w każdej sekundzie swojego życia) 'Radio...' i 'Zrób...' są po prostu NIEWAŻNYMI powieściami. Po dwóch powieściach jedyne co można powiedzieć to to że dobrze rokujesz. Kurde... to chyba trochę dziwne, zważywszy, że to już dwie powieści i do tego ta druga jest taka wypasiona w formacie. Piszę, bo masz wielki talent, który dajesz sobie rozmieniać na drobne swoim kolegom i koleżankom, lustru, w które lubisz się gapić i modnym trendeom, które przepływają przez Ciebie jak modelki po wybiegu w Tesco. Dajesz się masturbować swojej próżności i Twoja Sztuka ucieka, widząc ładniejsze konkurentki w postaci okładek czasopism. To oczywiście bardzo na rękę wydawcy i wielu osobom, które żyją z Twojego wizerunku, które również się Tobą masturbują, ogrzewają się przy ciepełku 'Złotego dziecka'. Pamiętaj jednak, że nie są to Twoi przyjaciele. To chwilowy dwór. Nie daj się otoczeniu, kulturze narcyzmu dookoła i swojej własnej próżności, poszukuj Prawdy, bo od Bozi dostałeś po temu narzędzia. No i dlatego wciąż czekam na Twoją pierwszą powieść. Pozdrawiam i walcz o swoją duszę, bo ją rozkradają.

19.04.2008 :: 12:20 :: 195.13.38.130
chlopiec-z-plasteliny
tokyo hotel
;)


18.04.2008 :: 20:14 :: 212.76.37.180
basianova
No ja też dawno tak nie rżałam przy plądrowaniu Twojego bloga:) Muszę sie nauczyć photoshopa...

18.04.2008 :: 18:49 :: 83.7.188.35
anaxin skywalker
bejoze its good. the get up kids trzecia plyta

18.04.2008 :: 17:39 :: 78.88.134.213
Pawson
bajka po prostu bajka!!

18.04.2008 :: 17:02 :: 83.7.217.206
popper
orzeszkurwanywlesie! :o