Link 06.02.2009 :: 17:20 Komentuj (18)

Chwila nudy, więc zrobiłem zupę.


{blogfrog}
Link 17.02.2009 :: 19:28 Komentuj (25)

Naprawdę ciekawa, i zapewne mądrzejsza od tekstu źródłowego polemika pana Jarosława Klejnockiego z moim ostatnim felietonem w Dzienniku. Czuję lekką skruchę, fakt, mój tekst charakteryzuje "uproszczona socjologia literatury", i co więcej, słusznie rozpoznaje pan Jarek, targały mną emocje, i to nietęgie. Limit czterech tysięcy znaków na próbę opisu zjawiska tak pogmatwanego i skłębionego jest pewnym usprawiedliwieniem tej pobieżności, ale nie usprawiedliwieniem zupełnym. Zwłaszcza, że pisanie felietonu było próbą skonstruowania pewnej tezy na bieżąco, a próbę tę pchała głównie intuicja. To rozemocjonowany tekścik, fakt, ale chodziło głównie o pamięć po nieboszczyku, który popełnił na koniec książkę owszem, niedoskonałą, ale wartościową i niesłusznie zastrzeloną. Pozwolę sobie tylko odpowiedzieć na kilka kwestii.


Zdanie "zwłaszcza, że byli poetami" jest, owszem, pewnym niedopowiedzeniem, ale nie oznacza ono "zwłaszcza, że byli wierszokletami, którzy, jak wiemy, stoją najniżej w literackim łańcuchu pokarmowym". Może błędnie przyłożyłem współczesną miarę do czasów, jak pan Jarosław słusznie zauważa, odwrotnych, w których literatura polska rzeczywiście poezją stała. Do tego nie ukrywam, że jeśli chodzi o poezję, jestem ignorantem na własne życzenie. Ale "gardzić poetami", co pan mi w swojej polemice zarzucił, to jak "gardzić malarstwem", albo "gardzić jazzem". Proszę nie przypisywać mi aż takiego prostactwa. Przy okazji, zdanie "naród intuicyjnie wiedział" odbieram jako nadmierną wiarę w ów naród. Ja nie wierzę w to, że ten naród wie intuicyjnie cokolwiek.


Co do Czesława Niemena, zdaję sobie sprawę z tego, że również, w pewnym sensie, był "pieszczochem systemu", chodziło mi bardziej o pewną rockową "mistykę", nazywając rzecz banalnie - magię, którą mieli chociażby przywołani przeze mnie Morrison czy Curtis, a której Niemen na mapie polskiej muzyki popularnej w latach siedemdziesiątych jest bez wątpienia jedynym przykładem. De facto, był jedynym materiałem w tamtych czasach na "rockową legendę".


Zdanie o Wojaczku i Stachurze to rzeczywiście pewne nadużycie. Chociaż, może gdybym go nie napisał, nie byłoby pańskiej odpowiedzi, a razem z nią pewnego fermentu, który wytwarza się przede wszystkim wokół książki Mirka. Także był to pewien skok na główkę do brodzika, który każda poważniejsza polemika może bez wysiłku zamordować. Powtarzam, kierowało mną robienie dymu w słusznej sprawie, i wiem, że tylko winni się tłumaczą.


Będę bronił swojej tezy o pewnym związku z nastaniem u nas kultury rzeczywiście masowej i tego, że w tej rzeczywistości trudno o literacki mit, który zafascynuje ogół, bo ogół ma tak naprawdę ciekawsze rzeczy do oglądania. Nie napisałem w moim tekście, że taka Rutowicz jest jakąkolwiek legendą. Ona po prostu odwraca masową uwagę, co sprawia, że żadna prawdziwa legenda w obrębie, dajmy na to, literatury, nie ma prawa się po prostu narodzić. Po prostu, literatura, a może bardziej życiorysy tworców, zajmuje obecnie w wyobraźni tzw. przeciętnego Polaka dużo mniejszą rolę. I rzeczywiście może nie chodzi o wszechwładzę "M jak Miłość", tylko o fakt, że przestaliśmy żyć w czasach, w których konieczne  ze strony każdego twórcy były jednoznaczne manifesty. I że pisarz w tamtych czasach był dużo istotniejszy, bo najpełniejsze świadectwa z czasów niewoli to zawsze świadectwa pisane. Ma pan rację, może trochę histeryzuję, myśląc dalej, półtora roku po śmierci Mirka - dlaczego na pierwszych stronach gazet było o romansach Foremniak i żonie Sarkozy`ego, a o śmierci mojego tak zdolnego kolegi Mirka zupełnie nic? No tak, to pytanie jest efektem trochę żałoby, a trochę naiwności, ale czy pan, panie Jarosławie, człowiek, który kocha czytać, ani przez chwilę tak nie pomyślał?


 


{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com