Więc, napisałem pierwszą polską powieść pokolenia emo. To bardzo miłe zobaczyć recenzję swojej książki na całą szpaltę w Wyborczej, autorstwa Krzysztofa Vargi do tego, recenzję do tego pozytywną, warto jednak przy okazji sprostować parę kwestii. Pomimo wykorzystania popularnej dla fanów zespołu Fall Out Boy multiplikacji odzieżowej na okładce, "Radio Armageddon" z żadnym emo nie ma nic wspólnego, co chyba dla wszystkich, którzy przeczytają książkę jest oczywiste. Jeśli miałbym wymienić zespoły, na których wzorowałem Radio, byłyby to odległe od siebie, aczkolwiek nie mające z emo nic wspólnego formacje, takie jak na przykład Atari Teenage Riot, z drugiej strony Darkthrone, a z trzeciej Darby Crash & The Germs. Podejrzewam, że dzisiejszych fanów dzisiejszego emo członkowie Radia Armageddon prawdopodobnie by rozstrzelali, i aż żałuję, że nie wlepiłem gdzieś takiej sceny w fabułę mojej książki. Co do terminów "pierwsza polska powieść" i "pokolenie", aż głupio je komentować. Na marginesie, ciekawa jest definicja zjawiska emo, bo mi się ono kojarzy raczej z falami amerykańskich bandów, pierwszą z lat osiemdziesiątych - waszyngtońskie orkiestry a la Rites Of Spring czy następnie Fugazi - a następnie, już w latach 90-tych, chociażby z Sunny Day Real Estate. Jednak sami muzycy tych zespołów poddawali w wątpliwość sens tego terminu. Joe Lally z Fugazi powiedział kiedyś : "Emo to pierdolona bzdura. Że emo to taki rock z emocjami? A co, w Bad Brains nie było emocji"? To tak zupełnie na marginesie wypełniającej mnie cały dzień podejrzanej dumy, że moja druga powieść dostała się na front gazeta.pl.
PS. Ksiądz proboszcz przypomina o spotkaniu 12, sobota, Kraków, Lokator, 19. Następnie odbędzie się we Wrocławiu, w lokalu o nazwie Złe Wychowanie, w sobotę 19 kwietnia, o godzinie 18 : 30, spotkanie poprowadzi Piotr Czerniawski.
W ostatniej chwili, przepraszam, dzisiaj w Wwa, w Regeneracji Jakub Żulczyk live, 20:00, prowadzenie : Monika Powalisz

Bezimienny artysta ma u mnie conajmniej dwa piwa, dawno tak nie rżałem przy porannym, jak to mówi mój kolega odpowiedzialny za reklamę w jednej z olsztyńskich firm, "monitorowaniu internetu".
Niech będzie pochwalony. Jutro wyjeżdżam na 9 dni w bardziej rustykalne okolice, cel : leżeć na trawie, obserwować pasącą się trzodę, dmuchać w dmuchawce i czytać książki. Z tej racji, co dla mnie jako dla nałogowca jest bardzo cenne, aktywność internetowa spada do zera więc informuję z wyprzedzeniem : zapraszam do Katowic, 29 wtorek, Rondo Sztuki, godzina 19:00, Jakub Żulczyk live again, spotkanie poprowadzi zasłużony redaktor, recenzent, kaowiec i kolega Adrian Chorębała. Poza tym : ukroiło się kilka grubych spraw, o których chciałbym poinformować was teraz i już bardzo, ale niestety, mogę tylko poprosić o cierpliwość. W każdym razie, karma ostatnich tygodni ma tendencje wyjątkowo zwyżkowe. Nastroju nie psuje mi nawet odbywany ostatnio turniej polskich filmów pod hasłem "Zero Konsolacji", z czego polecam najbardziej "Kobietę samotną" Agnieszki Holland, bo to po prostu jest festiwal agonii, Emil Zola vs. Jelinek 2 : Pierwsza Krew. Z lżejszych, acz równie sugestywnych ekranizacje Himilsbacha, "Party przy świecach" i "Przyjęcie na 10 osób plus trzy" - panie Tufta, człowiek jest dzieckiem przez całe życie, dopiero gdy rodzic odejdzie, musi się martwić o własne utrzymanie. Jeśli dodamy, że moją ulubioną lekturą ostatnio jest jak zwykle William Faulkner, to wyjdzie chyba na to, że rekompensuję sobie szczęście zawodowoosobiste dziełami kulury. I na koniec, dzielę się, bo cieszę się jak Jasio na komunię, zupełnie prywatnie będę uczestniczył w koncercie zespołu Shellac 4 maja we Wrocławiu. I proszę państwa, to jest dopiero wydarzenie, bo gdy usłyszałem płytę "At Action Park" w okolicach klasy maturalnej, przeżyłem dokładnie to, co Rafał Księżyk napisał przyokazji w Brumie - łuski spadły z uszu. Mam nadzieję ogłuchnąć. Z fartem, miłej majówki, stay tuned.
Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Prorokuje koniec świata. Uwielbia estetyczne katastrofy. Publikował w "Relazie", "Lampie","Ha!Arcie", "Metropolu","Exklusivie", "Aktiviście", "Machinie","Gazecie Wyborczej" i "Playboyu".
Archiwum
2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl
Linki
videodrom
trzeszczy trzeszcz
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
relaz
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja