Link 08.05.2008 :: 12:40 Komentuj (4)

Więc, wróciłem ze wsi, gdzie miałem mnóstwo czasu, kąpałem się, spacerowałem i przeczytałem cztery książki w dziewięć dni - nie miałem tak chyba od czasu gdy startowałem o laur najlepszego czytelnika w podstawówkowej bibliotece. Przede wszystkim czytałem Tyrmanda, zawsze mogę czytać Tyrmanda, zawsze będę czytał Tyrmanda, no i to takie piękne, że kolega Marceli wyłapał w "Radiu Armageddon" poważne i celowe nawiązanie do "Złego", powieści dla mnie totemicznej. Ale "Dziennik 1954", popłynę teraz lekką egzaltacją, ale na którejś z ostatnich stron książki jest taki oto fragment :


"Gdybym miał określić mą najgłębiej ukrytą, niewidzialną gołym okiem, toczącą mnie od wewnątrz wadę, rzekłbym, że jest nią niesolidność. (...) To, co wiem - wiem niesolidnie. Jestem intelektualnym dorobkiewiczem, bez skodyfikowanego treningu naukowego, czyli bez wykształcenia koniecznego do porania się tym wszystkim, z czym chcę i zamierzam się porać. Czytałem książki, to prawda, lecz co z tego? (...) Gdy stanąłem na progu tego, co w końcu miałem w życiu robić, czym miałem żyć, okazało się i zrozumiałem, że jestem produktem kultury popularnej i masowej, a nie formujących sprawny intelekt studiów. Czyli lukier inteligencji zamiast prawdziwego chleba wiedzy. Nie była to przyjemna samowiedza."


Każdy z was miał pewnie moment czytelniczy, w którym jeden z waszych prywatnych pomników jasno, zwięźle i punktowo klaruje to, co od dawna w sobie podejrzewaliście, tylko że nie starczyło wam intelektu / odwagi / precyzji / niepotrzebne skreślić aby określić to samemu. Poczułem się głęboko wzruszony i wstrząśnięty, i przy okazji zadziwiony faktem, jak to w Polsce mógł urodzić się tak wspaniale mądry człowiek. Nie będę wypisywał nic więcej, bez sensu - Tyrmand to taki autor, który napisze ci nawet nowelę z morałem, o pływaczce bądź chłopaku trenującym boks ot, nadwiślański Horatio Alger, a ty po lekturze czujesz się jakiś okrzepnięty i dobudowany. Z innych olśnień - koncert zespołu Shellac, czyli moment, w którym coś odbierasz i wiesz, że to jest po prostu zajebiste, najwyższe i najczystsze, zero tak powszechnego nad Wisłą ćwierćproduktu, bez maniery, bez pretensji, z dojebaniem esencjonalnym i spirytusowym i transmisją kodującą u wszystkich uczestników eventu przeświadczenie, że cała reszta jest miętkim chujem robiona. I zagrali "Wingwalker", którego nie ma na żadnej płycie, tylko na EP-ce. A jest najlepszy.


Na koniec - nadal jeszcze nie mogę poinformować o grubszych sprawach, ale zrobię to niebawem, tymczasem, udzieliłem wypowiedzi video dla portalu Infomuzyka.pl. Tutaj, o. Stay tuned.


{blogfrog}
Link 10.05.2008 :: 17:22 Komentuj (30)


Niech będzie pochwalony. Mogę już oficjalnie ogłosić pierwszą z ciekawych informacji - najprawdopodobniej pod koniec maja wydawnictwo Niebieska Studnia wyda po raz pierwszy polskie tłumaczenie Lęku i Odrazy w Las Vegas Huntera S. Thompsona, książki, która była kanwą dla znanego pewnie co niektórym czytelnikom tego bloga filmu Las Vegas Parano. Jest to pierwsze wydanie jakiejkolwiek powieści Thompsona w Polsce, a mnie kopnął zaszczyt napisania do niego posłowia. Ma ono na celu ( czy się udało - ocenicie sami ) wytłumaczyć czytelnikom kim autor książki w ogóle był, o czym ona naprawdę jest i z jakich zamieszek społeczno - historycznych wynika. Zapraszam do lektury, a mój drobny wkład w całą drakę bynajmniej nie jest najważniejszym powodem, dla którego to robię - Hunter S. Thompson to po prostu świetny pisarz, a Lęk i Odraza to po prostu świetna książka. A to chyba jest najważniejsze.


{blogfrog}
Link 15.05.2008 :: 23:07 Komentuj (22)

Z ostatniej chwili ( robię się coraz lepszy w wiadomościach z ostatniej chwili ) - ta niedziela, 18 maja, 12:30, międzynarodowe targi książki, stoisko Lampy i Iskry Bożej ( koło Znaku ), jestem, podpisuję, przyjmuję zjeby tudzież wyrazy sympatii tudzież szeroko pojęte próby komunikacji, odpowiadam na pytania, no, ogólnie jestem.

{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com