Link 11.05.2009 :: 22:06 Komentuj (17)

Wiedziałem, że złamię obietnicę "większej ilości wpisów" - jak to czasami mawia moja dziewczyna, jestem mistrzem obietnic bez pokrycia. Ciężko jednak utrzymywać większą ilość wpisów, gdy właśnie zaczęło się pisać dwie książki jednocześnie, a nie ma się też za bardzo ochoty zamieniać bloga w relację z pola bitwy "codzienność", ze zdjęciami ze spacerów z psem czy przepisami na kurczaka curry. Zastanawiam się, czy nie zmienić tutaj całkowicie formuły, tj nie zabrać się w końcu za stronę autorską, w której blog pełniłby rolę poboczną, i nie wisiałby nade mną przymus aktualizacji. Co może sprawiałoby, że wpisy pojawiałyby się częściej. Może. Ale może to wynika też z tego, że mam ostatnio dosyć autystyczny okres, całe możliwe życie wewnętrzne staram się przekuwać we wklepywane w worda bukwy, a jedyne wstrząsy jakie miewam ostatnio są trudne do zrelacjonowania i dosyć mgliste. Dobrym przykładem było obejrzenie filmu "Diabeł" Andrzeja Żuławskiego. Będę musiał ten film w pewnym sensie zrecenzować - dostałem go w gratisie, jako część wydanego właśnie trzypaku DVD zawierającego polskie filmy reżysera - i pewnie będę miał z tym problem. Sztandarowe filmy Żuławskiego - "Trzecią część nocy", "Opętanie", "Na srebrnym globie" - widziałem w okolicy koniec liceum / początek studiów, więc trudno odnieść mi się do nich teraz, zwłaszcza że były nagrywane na video z TV Polonia przez kolegę, który patrzył na to wszystko raczej z perspektywy potrzebującego mocniejszych wrażeń blanciarza niż konesera kina. Oglądany dzisiaj "Diabeł" stanowi jednak  koronny dowód na to, że geniusz Andrzeja Żuławskiego jest stuprocentowo oralny, on po prostu świetnie mówi o sobie i nie można przestać go słuchać, i nie wiem, czy wznowienie jego filmu na fali świetnego wywiadu-rzeki robi mu naprawdę dobrą robotę. Trudno jednak oddać ten wstrząs kontaktu z dziełem Żuławskiego w formie blogowej notki, patologiczny brak treści w tym filmie zasługuje na jakiś porządny, treściwy esej mądrzejszego ode mnie filmoznawcy. Intuicyjnie jednak nie wierzę, aby był sens dogrzebywać się jakiejś metafory w tej przyprawiającej o migrenę orgii histerycznego i śmiesznego dzisiaj aktorstwa; jeśli "Diabeł" ma stanowić rozliczenie z polskością, to stanowi je imho na poziomie szok-tanizny, w stylu próba homoseksualnego gwałtu na odzianym w szlacheckie pantalony Leszku Teleszyńskim. Bardzo interesująca jak na czasy i geografię powstania strona operatorska - to jedna z niewielu rzeczy, które po latach bronią się w tym kinie, ale dobre zdjęcia są i u Kawalerowicza, i u Holland, i u Szulkina, którzy w przeciwieństwie do Żuławskiego robili filmy najzwyczajniej w świecie o czymś, a których Żuławski uwielbia gnoić, tudzież bezpardonowo przyznawać się, że nawet nie pofatygował się ich dzieł obejrzeć. I trudno też uchwycić to uczucie - ani nie jest to żal, ani kreskówkowy i perfidny chichot z powodu, że okazuje się, że kolejny lansowany przez Krytykę Polityczną mistrz i wyrocznia na glinianych nogach stoi. Przede mną jeszcze powtórka z "Na srebrnym globie" i naprawdę się boję.


Tymczasem, ambona. Pojutrze, czyli w środę o 20 w Toruniu, w klubie Od Nowa, ma miejsce impreza która nazywa się Majowy Buum Poetycki no i będę tam obecny, będę coś czytał, jeszcze nie wiem, czy wydanego, czy nie, jeśli ktoś będzie chciał mnie w miarę kulturalnie zaczepić i zadać mi na przykład pytanie po co to wszystko, zapraszam, chociaż nie liczyłbym na odpowiedź.


{blogfrog}
Link 24.05.2009 :: 21:10 Komentuj (18)

Będę prowadził pierwszy raz w życiu wieczorek autorski. Najprawdopodobniej się skompromituję, ale i tak zapraszam. Wieczorek będzie dotyczył Agnieszki Drotkiewicz i Ani Dziewit-Meller, a dokładniej ich książki z wywiadami pod tytułem "Teoria Trutnia" wydanej przez wydawnictwo Czarne. Mój udział w tym wydarzeniu jest rodzajem wesołej zabawy w prywatę, ponieważ miałem zaszczyt zostać jednym z bohaterów tej książki. A towarzystwo jest nobilitujące, by wspomnieć Roberta Makłowicza, Macieja Zarembę czy Stefana Mellera. Zapraszam w ten wtorek, 26 maja na Chłodną 25, Warszawa o 19:30.


{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com