Link 27.08.2007 :: 22:28 Komentuj (14)

 


Minęło trochę czasu, więcej niż trochę. Przerwa w transmisji wynika z oszczędzania zdań - z reguły tkwię na Mazurach, próbując codziennie wygenerować 10 tysięcy znaków, po czymś takim, droga rodzino radiosłuchaczy, średnio ma się ochotę na dzielenie się fragmentami życia wewnętrznego w formie bloga. Ale czuję, że tym kilku osobom, które może tu jeszcze zaglądają, jestem winien małe wyjaśnienia. Wszystko idzie ku dobremu. Miejmy nadzieję, że karma dalej będzie miała tendencje plusowe, i jeszcze w szalonym roku 2007 ukaże się "Radio Armageddon", druga powieść Jakuba Żulczyka. Wszyscy tego chcemy. Ja tego chcę. Wydawca tego chce. Moi znajomi, przyjaciele, rodzice i dziewczyna tego chcą, bo proces pisania zmusza ich do obcowania z najbardziej kiepskimi stronami Żulczyka. I może wy tego chcecie. Jeśli tak, to miejmy nadzieję, że już niedługo. Że za jakieś trzy miesiące. Pisanie drugiej i dużej powieści skazuje oczywiście na pustelnictwo, więc ilość wydarzeń w życiu zredukowała mi się do minimum, jednym z najbardziej wstrząsających przeżyć była lektura książki Dona DeLillo "Biały szum" w której narrator przejawia niepokojące tendencje do mówienia o tym, o czym ja się w ogóle boję myśleć, do tego spóźnione odkrycie Herty Muller, a przede wszystkim rozklejone i półświadome stany o piątej rano, gdy dźwięk zamykania klapy laptopa przynosi ze sobą niebezpiecznie trumienne konotacje. Do tego paskudnie dobra pogoda. Film "Little children", czyli jedna z największych zaskoczek roku w kategorii historie drążące dekorację. Ta izolacja powoduje, że nawet polityka powoduje u mnie jedynie ziewanie, w sumie nie oglądam nawet Dziennika, chociaż na mazurach mam 200 kanałów satelity polsatu, z czego jakieś sto jest proweniencji bliskowschodniej, oglądamy z moim bratem jedynie program na którym sześćdziesięcioletnia pani udziela porad na temat seksu analnego i połykania spermy. Reszta wydarzeń w wirtualu, który śledzę przez radio u dentystki ( od papierosów dostałem zapalenia okostnej ) nie wzbudza u mnie nawet trybu wyrabiania opinii. Program ze starszą panią jest za to zajebisty, nazywa się bodajże Zapytaj Judy - generalnie, zapping o północy nabiera cech jakiejś wielkiej medytacji nad przyszłością świata. No i burze i meteoryty. Mój brat wciąż mówi o końcu świata, ja piszę o nim książkę, więc mówię o nim również, i chociaż moja dziewczyna w to zupełnie nie wierzy i ciągle rozkazuje mi przestać pieprzyć jakoś nie mogę się opędzić od myślenia o sprawach ostatecznych. Czuję że się ściąga i kompresuje, śnią mi się końce ropy i atomowe grzyby. I dobrze, że chociaż mam pięć sezonów "Family guy" na płytach.


Poza tym naprawdę niewiele, arbeit macht frei, i miejmy nadzieję, że niedługo ( w ciągu miesiąca ) wystartuje strona książki, na której będziecie mogli trochę jej poczytać zanim objawi się cała, w druku i w Merlinie. Trzymajcie się ciepło i czekajcie na radio, w międzyczasie - jak co miesiąc, tradycyjnie, felieton w Exklusiv ( chociaż z numeru na numer widocznie wzrasta wskaźnik socjopatii ). A-ha, teraz jest bardzo przyjemnie, chociaż trochę zimno, bloguję z Rynku Głównego w Krakowie, kawa za free od mojej dziewczyny która uprawia tutaj niewdzięczny zawód kelnerki i skażony ołowiem zefir znad Huty. Stay tuned boys and girls. A-ha i słuchajcie płyty Stars "In our bedroom after the war" i nowej płyty Liars i nowej płyty Aesop Rocka, tj nie musicie słuchać ale jak posłuchacie, może zaskoczyć. Love, piss and noise


 


{blogfrog}

Jakub Żulczyk ( 1983 ) pisarz, autor powieści "Instytut", "Zrób mi jakąś krzywdę" i "Radio Armageddon". Niezależny publicysta, recenzent, felietonista, bloger. Konsument śmieci. Wzorowy odbiorca kultury masowej. Publikował w m.in. "Playboyu", "Aktiviście", "Metropolu", "Machinie", "Lampie", "Ha! Arcie", "Nowej Fantastyce" i "Tygodniku Powszechym". Był felietonistą "Metropolu", "Neo Plus" i "Dziennika". Obecnie pisze felietony do Exklusiva i prowadzi autorską rubrykę "Tydzień Kultury Polskiej" w tygodniku "Wprost". Jego ostatnia książka to "Zmorojewo", wydana w Naszej Księgarni powieść młodzieżowo-fantastyczna.


Kup "Radio Armageddon"

Kup "Zrób mi jakąś krzywdę"

Archiwum

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik



chcesz mi coś powiedzieć - superdomestos@o2.pl


Linki


DEFIBRYLATOR
trzeszczy trzeszcz
the new adventures of uncanny pani hania
PRZEDSZKOLE DWUJĘZYCZNE KALEIDOSCOPE
last efem
medium
b.ciszewski
lampa
mazurski skun
kapela
oi oi oi horror show baw sie dobrze albo gin
dudzik - ilustruje moje fele
łukasz macheta
culture of anger
sledziu
fanka rejwu
straszna choroba
korporacja
aorta
panikkk
pan pejote - portfolio
i can teach you how to cook that crack / te narkotyki sa nieprawdziwe
wlosy cycki krzyze
d
patrol
shame on you
marcelego kulturowa kompulsja
mąż moniki powalisz
żona kamila antosiewicza

powered by Ownlog.com